Dziecko

Dzień dobry smarkaczu.

Kwiecień 28, 2016

Gdy byłam mała z daleka krzyczałam na powitanie sąsiadom i wszyscy na mój widok uśmiechali się od ucha do ucha. Zwykłe „Dzień dobry” a wprawiało nie jedną osobę w lepszy humor, gdy mała dziewczynka podskakując radośnie ich witała. Nic trudnego- dwa słowa. Dwa proste słowa o które dziś trzeba walczyć.

Od jakiegoś roku mieszkam w 10-cio piętrowym bloku i mimo dużego skupiska ludzi zaczynam kojarzyć osoby, które mieszkają ze mną w klatce. Szlak mnie trafia, gdy mijam się w drzwiach z dzieciakami w wieku szkolnym, które nie potrafią powiedzieć dwóch prostych słów „DZIEŃ DOBRY”. Zastanawiałam się skąd to może wynikać i znalazłam kilka wniosków.

  • Brak wzorców

Dzieci uczą się przez naśladowanie, więc są idealnym odzwierciedleniem przede wszystkim rodziców. Jak dziecko może przywiązywać wagę do witania sąsiadów, skoro rodzic ma to gdzieś i wchodzi w te same drzwi co ja bez powitania. Jak już się przywita to jakbym mu krzywdę zrobiła, że się pierwsza do niego odezwałam. Normalnie zero życzliwości, uśmiechu, najlepiej bym w ogóle nie wchodziła mu w drogę. Nie mówiąc już o tym, że są nawet tacy rodzice co nie potrafią windy przytrzymać, tylko przed nosem Ci odjadą wrrrrr….

  • Widzą tylko swój czubek nosa albo smartfona przed oczami.

Nie liczy się dla nich druga osoba, zwłaszcza starsza. Czy to obciach mówić komuś dzień dobry? Raczej nie, choć nawet nie wiem co w dzisiejszych czasach jest obciachem a co nie, jedno wiem na pewno, że dzień dobry nie może być pod żadnym pozorem obciachowe. Czy w szkole nie mówi się już nauczycielce na stojąco dzień dobry, albo nie wstaje z krzesła, gdy wchodzi ktoś do klasy? Młody człowieku weź oderwij wzrok od snapchata, instagrama czy facebooka i zastanów się, czy czasem nie przywitać sąsiadki z bloku.

  • Brak szacunku do starszych ludzi

Nic z tych rzeczy, że czuję się staro…. no dobra może trochę, ale szacunku od drugiego człowieka można wymagać zwłaszcza, gdy to jest ktoś młodszy. Niestety młodym trzeba dziś kłaniać się w pas i ustępować miejsca na chodniku. Tak, tak miejsca na chodniku. Zauważcie, czy ktoś młodszy zmieni swój tor chodu gdy idziecie mu naprzeciw, czy twierdzi, że ma pierwszeństwo i wszystko mu się należy i będzie szedł przed siebie aż zejdziesz mu z drogi, albo aż zderzycie się nosami (no bo przecież któryś z Was zapomniał oderwać wzrok od komórki)

 

Podsumowując nie można jak zwykle uogólniać i popadać w skrajności, ponieważ są i takie dzieci, które są życzliwe i uśmiechnięte do drugiego człowieka. Niestety problem zwykłego DZIEŃ DOBRY występuje coraz częściej. Oczywiście nie wymagam od dzieciaków witania mnie na drodze, bo mieszkając w takim skupisku ludzi nie da się wszystkich zapamiętać. Sama mam z tym problem i czasem przeoczę znajomą twarz, ale gdy już mijamy się w klatce to uśmiechnijmy się do drugiej osoby i wymieńmy kilka zdań chociażby o pogodzie. Będzie wszystkim milej się żyło a i dostaniemy kopa z energią na cały dzień.

Stawajmy się więc wzorem do naśladowania dla naszych dzieci, wnuków, uczniów by takich niewychowanych smarkaczy było na tym świecie coraz mniej.

 

You Might Also Like

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia statystyk i pełnej funkcjonalności bloga. Nie masz nic przeciwko? Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close