Dziecko

O matko, wariatko. Przepraszam!

Kwiecień 14, 2016

O matko, wariatko! Chciałoby się rzec. Dopóki sama nie zostałam mamą nie zwracałam uwagi na kobiety o statusie zwanym mamą. Od zawsze uważałam, że matka to ma sielankowe życie, zwłaszcza ta, co siedzi z dzieckiem w domu. Bo co ona tam też wie o świecie, o pracy, jak od rana do wieczora bawi się z dzieckiem zabawkami, popija ciepłą kawę, delektuje się porankiem zajadając śniadanie przy włączonym Dzień dobry TVN. Pewnie nie żyje w ciągłym pośpiechu, no bo gdzie może się spieszyć, do pracy- nie, na angielski- nie, na zakupy- nie bo przecież zawsze ma czas by je zrobić podczas spaceru z dzieckiem.

Przepraszam. Przepraszam wszystkie matki, które są matkami w tym zwariowanym świecie za moje chore myśli. Wielkie SORRY, dla matek, które decydują się zostać w domu z dzieckiem i dla tych, które mają dziecko i chodzą do pracy. Czapki z głów dla Was obu.

Matko, która poświęcasz się rezygnując z pracy. Nie ominie Cię żaden nowy krok rozwojowy dziecka. Już wiem, że nie pijesz ciepłej kawy, i nie rzadko spieszysz się z zakupów, do lekarza z dzieckiem i pędem do domu, by ugotować obiad. Jesteś na każde zawołanie dziecka, ucierasz gile z nosa i kolejny raz zbierasz wieczorem zabawki z podłogi, by w domu panował w miarę ład i porządek. (Choć porządek w domu z dzieckiem to nie lada wyzwanie.)

Matko, która chodzisz do pracy. Jak to robisz, że Twoje dziecko jest najedzone, czyste i uśmiechnięte, a raporty i maile wysłane na czas? Masz to szczęście, że pijasz ciepłą kawę w pracy, ale to nieszczęście, że kto inny ogląda pierwsze kroki Twojego dziecka i jego radość z zabawy w piaskownicy. Twój dzień jest krótszy o 8h, które siedzisz w korpo, a obowiązków w domu nikt za Ciebie nie chce przejąć, a zrobić je trzeba. Jesteś bardziej zorganizowana, ale za to bardziej zmęczona i masz sińce pod oczami.

Matko, dźwigasz te toboły z zakupami, pamiętasz o szczepieniach, urodzinach, prezentach i o tym, że mąż ma wizytę u dentysty, że płaszcze z pralni trzeba odebrać. Do tego Chodakowska z fanpage’a wzywa, a Ty ledwo zipiesz i wyciągasz tą matę i ćwiczysz, by do lata jakoś wyglądać. Ostatnia z domowników wskakujesz pod prysznic i padasz na łóżko, by zasnąć na dwie godziny, bo przecież głodne dziecko nie rozumie, że mama może być zmęczona i potrzebuje snu, by móc jakoś na drugi dzień funkcjonować.

Nieważne jaką matką jesteś. Ważne, że nią jesteś. Rób co podpowiada Ci serce i rozum. Jedno jest pewne, my matki lubimy oceniać siebie nawzajem i komentować każdy jeden krok „konkurencji”. No właśnie, jakiej konkurencji. O co, o kogo tak właściwie konkurujemy? Przeraża mnie fakt, że zwłaszcza w internecie matka matce wilkiem. Każda wie wszystko najlepiej i jeśli druga matka robi inaczej niż ta pierwsza zaraz pojawia się hejt. Matko, opanuj się. Nie jesteś Alfą i Omegą, a każda z nas ma swój sposób wychowania, odżywiania, spędzania czasu.

Każda matka jest najlepszą dla swojego dziecka, a czy podaje słoiczki, czy stosuje BLW, czy karmi piersią, czy podaje mleko modyfikowane od urodzenia nie skreśla jej z bycia mamą. Matko- ugryź się czasem w język (albo lepiej w klawiaturę) bo w necie łatwiej coś napisać i kogoś obrazić, a ten ktoś później może rozmyślać i rozpaczać przez kolejne kilka dni, a nie daj już Boże, że się załamie i popadnie w depresję.

Zanim coś skomentujesz w internecie lub co gorsza powiesz komuś prosto w twarz coś raniącego wiedz, że WSZYSTKIE JESTEŚMY WSPANIAŁYMI MATKAMI NA SWÓJ SPOSÓB!!!

You Might Also Like

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia statystyk i pełnej funkcjonalności bloga. Nie masz nic przeciwko? Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close